/ CZYM SĄ OBA NARZĘDZIA
Ten sam silnik, inna powłoka operatorska
Claude Code to interaktywne CLI. Piszesz, model proponuje akcję, zatwierdzasz, akcja idzie, wynik wraca, znowu piszesz. To jest pair-programmer mieszkający w twoim terminalu, traktujący repo jako materiał roboczy. Całe doświadczenie zbudowane na założeniu, że jesteś obecny.
Claude Agent SDK to biblioteka, którą importujesz do własnego kodu Python lub TypeScript. Dajesz mu zadanie, opcjonalnie zestaw narzędzi, a on kręci pętlą aż skończy. Żadnych promptów o pozwolenie, żadnego interfejsu w terminalu, żadnego założenia że ktoś go obserwuje. Ten sam model, zapakowany pod proces, który ma go wołać, a nie pod programistę, który ma go pilotować.
/ PYTANIE DECYDUJĄCE
Czy człowiek będzie tam, kiedy praca leci
Wszystko inne wynika z tej odpowiedzi. Jeśli programista będzie siedział przy klawiaturze w momencie wykonania zadania, Claude Code jest niemal zawsze właściwym wyborem. Prompty o pozwolenie wyłapują błędy, których ty nie wyłapałbyś u siebie. Pętla iteruj i koryguj jest szybsza niż dodatkowa godzina na precyzyjne spisanie zadania.
Jeśli zadanie odpala się w środku nocy, triggerowane przez cron, workera, webhook z usługi po drugiej stronie albo cokolwiek innego bez człowieka po tej stronie, sięgasz po Agent SDK. Próba pilotowania Claude Code z runnera CI albo z crona to walka z narzędziem. Ono chce pozwolenia, chce potwierdzenia, chce żebyś przeczytał diffa i powiedział tak. Nic z tego nie skaluje się, gdy praca ma dziać się autonomicznie.
/ DO CZEGO ŚWIETNY CLAUDE CODE
Zadania, którym przyda się bramka człowieka
- Refaktory przez wiele plików. Model proponuje plan, ty go przycinasz, on wykonuje kawałek po kawałku. Bramka pozwolenia ratuje cię, kiedy „zmień nazwę zmiennej" przypadkiem dotyka konfiga, o którym zapomniałeś.
- Debugowanie nieznanego terenu. Kiedy nie wiesz, czy bug siedzi we frameworku, w schemacie czy w twoim kodzie, chcesz pętli czytaj-zaproponuj, a nie jednorazowego runa agenta.
- Code review na które chcesz odpowiedzieć teraz. Wklejasz diff, prosisz o ryzyka, omawiacie linijka po linijce. To rozmowa, nie autonomia.
- Migracje, które ruszają dane. Cokolwiek, co może wyzerować bazę, chce człowieka między propozycją a wykonaniem. Claude Code jest dokładnie do tego zaprojektowany.
/ DO CZEGO ŚWIETNY SDK
Zadania, które mają lecieć w nocy
- Długie joby wsadowe. Generowanie opisów dla dwustu pozycji katalogu, draftowanie cotygodniowych newsletterów, streszczanie skrzynki, przetwarzanie kolejki nowych zleceń research. Żadne z tego nie chce promptu o pozwolenie co pięć sekund.
- Praca triggerowana zdarzeniami. Wpada webhook, agent robi robotę, agent zapisuje wynik. Cały sens polega na tym, że nikt nie jest pod telefonem do zatwierdzania.
- Workery multi-tenant. Jeśli to samo zadanie leci raz dziennie na klienta, SDK daje ci jedno czyste wywołanie biblioteki na tenanta. Claude Code wymagałby osobnej sesji w terminalu.
- Cokolwiek wewnątrz usługi, którą sprzedajesz. Jeśli „Claude jest silnikiem" jest częścią twojego produktu, ten silnik to SDK, nie CLI. Budujesz produkt, nie pair-programmujesz z produktem.
/ PUŁAPKA NAKŁADANIA SIĘ
Technicznie oba potrafią prawie wszystko
Claude Code ma tryb nieinteraktywny i da się go skryptować. Agent SDK można obudować w TUI z potwierdzeniami. Każde z narzędzi da się zmusić do roboty drugiego. Pułapka polega na robieniu tego bez świadomości, że płaci się podatek.
Puszczenie Claude Code w trybie nieinteraktywnym w pętli CI działa tydzień, a potem łamie się dnia, w którym zadanie potrzebuje doprecyzowania, a nikogo nie ma by je dać. Obudowanie Agent SDK w UI z potwierdzeniami buduje gorszego Claude Code'a. Właściwy ruch to zadać pytanie decyzyjne na początku (czy człowiek jest w pętli), wybrać narzędzie i przestać kombinować, żeby któreś robiło robotę drugiego.
/ DWA TANIE EKSPERYMENTY
Jeśli decydujesz dla realnego projektu
Dwa małe testy zamykają temat dla realnego projektu w jedno popołudnie.
- Test „przyjdę pięć minut wcześniej". Usiądź przy terminalu pięć minut wcześniej niż zadanie ma się odpalić. Jeśli rzeczywiście chętnie przesiedzisz cały run, Claude Code pasuje. Jeśli już ten pomysł cię irytuje, chciałeś SDK.
- Test „o trzeciej w nocy". Czy zadanie byłoby przydatne, gdyby leciało o trzeciej w nocy, gdy śpisz. Jeśli tak, chciałeś SDK. Jeśli nie, chciałeś Claude Code i właśnie kusi cię, żeby przesadzić ze zbudowaniem.
Pytania brzmią banalnie. To najbardziej użyteczny filtr, jaki znaleźliśmy, bo wycina porównywanie list featurów, które zżera tydzień i nie zbliża do decyzji.
/ U NAS W ŚRODKU
Jak podział wygląda w NeuraGrowth
Po naszej stronie Claude Code prowadzi każdy refaktor, każdą sesję debugu, każde code review przy klawiaturze. Dwa otwarte terminale w większości dni, czasem trzy. Agent SDK prowadzi faktyczną fabrykę produktów: flota Celery workerów robi research, draftuje treści, renderuje okładki, publikuje na pięciu kanałach sprzedaży i raportuje do dashboardu. SDK nigdy nie otwiera promptu o pozwolenie. CLI nigdy nie leci wewnątrz workera.
Granica mapuje się czysto na pytanie decyzyjne. CLI to to, czego dotykam. SDK to to, co leci, kiedy śpię. Oba wychodzą z tego samego zespołu i pracują na tych samych modelach, ale odpowiadają na różne pytania. Próba zmuszenia jednego do roboty drugiego zawsze kończy się tym, że któreś z nich wypada z formy.
/ NA KONIEC
Decyduje kto siedzi przy klawiaturze
Wybór właściwego narzędzia to tu głównie pytanie o organizację pracy, nie pytanie technologiczne. Jeśli zadanie potrzebuje głowy programisty w pętli, Claude Code zwraca się dziesięciokrotnie wyłapywaniem wczesnych pomyłek. Jeśli zadanie ma skalować się do runów, których nikt nie pilnuje, Agent SDK jest jedynym zdrowym wyborem. Błąd polega na używaniu jednego do roboty drugiego i obwinianiu narzędzia o tarcia.